Woooho! Chyba napisałam epic finish. Nie bierzcie na poważnie tego rozdziału, bo jak mniemam dodam jeszcze jeden, a potem epilog. Po częsci się ciesze, bo to w końcu już moje drugie opowiadanie które skończe, ale równierz się smucę. BO TO W KOŃCU KONIEC. A kto lubi końce? Nikt. Jak wam podoba się nowy wygląd bloga? Mnie bardzo! No ale dobra, macie tutaj rozdział;
17) Kogo ja oszukuje!
"They don’t know what we do best
It’s between me and you
Our little secret (...)"
~ One Direction - They Don't Know About Us
Dwa
tygodnie później ;
Sheffield - miasto i
dystrykt metropolitalny w północnej Anglii w hrabstwie
metropolitalnym South Yorkshire.
Mój
pierwszy koncert od odejścia.
One
Direction nagrało płytę do końca, a na dzisiejszym wydarzeniu
miało zagrac aż dwie piosenki z nowego albumu! Tym samym mieliśmy
zareklamowac kupno. Wybór piosenek na dzisiejsze show sprawiało nie
lada wyzwanie. Paul mówił, że mamy zagrac zamiast What Makes
You Beautiful nowy kawałek z płyty Take me home – Live
While We're Young. Ale sprzeciwialiśmy się takiemu pomysłowi,
bo przecież co to za koncert bez piosenki przez którą wszystko się
zaczeło? Mimo to, utwór propujący nowy krążek i tak zostanie
zaśpiewany, tak samo jak Last First Kiss. Przekonanie
Paula do tej piosenki zajeło mi więcej niż godzinę. Louis
sprzeczał się o C'mom C'mon,
Zayn cały czas zostawał przy Heart Attack,
a Harry miał to wszystko gdzieś. Zresztą od pewnego czasu
zachowuje się podejrzliwie. Kompletnie nic go nie rusza.
Livia?
Ah. Po jej telefonie zaorientowałem się, że pewnie pierwsze hejty
spłyneły na dziewczynę. Nie były one byle jakie, bo dotyczyło
one zarówno mnie jak i całego zespołu. Później tego samego
wieczoru zrobiłem jeszcze krótkiego twitcama i sprostowałem
sprawe, że Livia jest naprawde świetną dziewczyną i nie warto jej
krzywdzic skoro wcale jej się nie zna. Najwyraźniej wszystko się
uspokoiło skoro dziewczyna nic mi nie mówi na ten temat.
Ale
wracając do koncertu.
Dzisiejszego wieczoru miałem spędzic
dwie godziny i trzydzieści minut na śpiewaniu piosenek i wygłupach
na scenie. Nie robiłem tego od trzech miesięcy. Czułem się jak
dziecko które dostało właśnie jakiś cukierek i zastanawia się
czy go zjeśc czy jednak zostawic go na późniejszą okazję.
Jednak, każdy zna Nialla Horana i wie, że zje cukierka. Szczęscie
doskwierało mi praktycznie na każdym kroku. Nawet nie zdążyłem
się martwic o to czy jakaś głupia dziewczyna zacznie mnie hejtowac
na środku sceny. Miałem wszystko gdzieś. Teraz liczyło się
jedynie moje szczęscie.
Na
koncert zostali zaproszeni moi rodzice oraz Lucy która jak się
okazało, nie jest już dziewczyną Grega, jednak dobrymi znajomymi.
Mówiłem! Mówiłem, że długo ze sobą nie będą? Wiedziałem!
Poza nimi, na wydarzeniu mieli pojawic się równierz Danielle,
Elanor, Pierre oraz rodzina chłopaków. Mimo, że to show nie było
tak ważne jak występ w Medison Square Garden
traktowaliśmy to na poważnie.
Paul zrobił jeszcze szybkie
spotkanie ze zespołem oraz z nami. Przypomniał nam grafik występów
który już mam wykuty na pamięc. Zaczynamy piosenką Up
All Night, Gotta be You, More Than This, I wish, potem
jest przerwa. Następnie śpiewamy Live While We're Young,
Moments, Gotta be You, Save you Tonight, Stand Up. W
międzyczasie na telebinie mają pojawic się pytania od fanów
zadawane na twitterze, kilka naszych zdjec oraz filmików. Ostatnimi
piosenkami jakie śpiewamy jest; Tell Me a Lie, Everything
About You, Stand Up. Koncert
kończymy piosenką z nowego albumu – Last First Kiss.
Po spotkaniu ostatnią rzeczą jaką mieliśmy zrobic, to wziąśc
prysznic, przebrac się w ubrania w których występujemy i iśc do
pomieszczenia w którym jest robiony makijaż. Każdy z nas posiadał
właśną garderobę więc bójki o prysznic nikt nie przewidział.
Jak widac – Paul zadbał nawet o najmniejsze szczegóły.
Pierwszym strojem jaki musiałem miec na sobie to zwykła prosta
czerwona koszulka polo, szary sweter oraz kremowe spodnie. Zestaw jak
zawsze mi się bardzo podobał, gdyż był wygodny oraz urozmajcony w
kolory.
Stylistki nałożyły na moją twarz odrobinę pudru,
włosy postawiły lekko na żelu i po chwili byłem gotowy by dac
pierwszy koncert od czasu odejścia. Wydawało mi się, że zaraz
moje serce wyskoczy z piersi. Czułem się niesamowicie dobrze jak i
byłem zdenerwowany.
Gotowy zabrałem mikrofon – ten z flagą
irlandzką – i zabrałem się do rozgrzania swojego głosu wraz z
nauczycielką śpiewu jak i chłopaków. Zajeło nam to piętnaście
minut, za drugie tyle miałem stanąc na scenie.
Livia dostała
wejście za scene jak i sam bilet na koncert w pierwszym rzędzie tak
jak i pozostali. Usiadłem obok dziewczyny która wlepiła swój
wzrok w kable które podłączone były do sprzeętu muzycznego.
Położyłem głowę na ramieniu dziewczyny, a ta się wzdrygneła.
Jęknąłem cicho kiedy ujrzałem na zegarku, że dokładnie za
dziesiec minut będe wydzielał z siebie hormony szczęścia.
-Boję
się. - mruknąłem
Poczułem, że Livia wlepia swoje oczy w moją
głowę. Podniosłem ją i spojrzałem w jej ślepia. Dopiero teraz
dostrzegłem w niej swoje odbicie. Była niewinna, krucha jednak
stanowcza. Właśnie to w niej lubię. Nigdy się nie poddaje, zawsze
wierzy w coś nieosiągalnego.
Kolejny raz coś z moim sercem
sie stało. Tym razem serce wywineło mi kilka koziołków. Może
chłopaki mieli racje? Lece na nią? O Boże.. Kogo ja oszukuje! Tak,
Niall Horan leci na tą tutaj kompletnie bezbronną dziewczynę.
Zdałem sobie z tego sprawe po trzech miesiącach znajomości. Lepiej
później niż wcale, prawda?
-Niall Horan boi się koncertu? -
spytała niedowierzona
Pokiwałem głową, ponieważ nie byłem w
stanie wydusic ani słowa. Tak cholernie ją kochałem...
Jeden
z operatorów podszedł do mnie i oznajmił bym już stanął przed
sceną. Nie. Nie mogę. Jeszcze nie teraz.
"I wanna be last, yeah,
Baby let me be your,
Let me be your last first kiss,
I wanna be first, yeah
Wanna be the first to take it all the way like this,
And if you only knew,
I wanna be last, yeah,
Baby let me be your last (...)"
~ One Direction - Last First Kiss
Chwyciłem podbródek Livi
i uniosłem go na wysokości moich oczu. Jej niebieskie oczy były
wypełnione strachem, niepewnością oraz miłością. Policzki
dziewczyny momentalnie zaczerwieniły się. Zaśmiałem się pod
nosem, ale już po chwili na jej malinowych ustach złożyłem
pocałunek. Zaskoczyło mnie, że dziewczyna oddaje równierz go.
Wbiła mi się w wargę. Na języku poczyłem gorzki smak krwi.
Uśmiechnąłem sie między pocałunkami. Spragnieni powietrza
oderwaliśmy się od siebie. Livia schowała wzrok w butach.
-Kocham
cię. - szepnąłem do jej ucha po czym wstałem i ruszyłem na
estrade, odwracając sie w między czasie zauważyłem skrawek bluzy
dziewczyny która najwyraźniej poszła zając swoje miejsce w
pierwszym rzędzie.
Stanąłem
obok Zayna któy najwyraźniej musiał widziec zdarzenie sprzed kilku
minut bo chłopak posłał mi całusa, jego gest powtórzyli Louis,
Liam i Harry. Machnąłem w ich kierunku ręką i przyłożyłem
mikrofon do ust sprawdzając czy działa. Uśmiechnąłem się pod
nosem, w końcu zaczynam życ od nowa.
Nowy Niall Horan się
narodził.
I
pomyślec, że to wszystko dzięki Livi Adams.
Dziewczynie z
Mullingar.
Dziewczynie Nialla Horana.